
| Porcelana w składzie słoni |
|
|
|
| Z pamiętnika Matki Wariatki. - Z pamiętnika Matki Wariatki. |
| Wpisany przez Ula |
|
Porcelana w składzie słoni Matka wie, że mówi się odwrotnie ale Matka lubi dziwactwa językowe więc przekręciła powiedzenie na własne potrzeby :) - Jestem porcelaną w składzie słoni - oświadczyła wieczorem Matka Ojcu, kiedy niezdarnie próbowała rozebrać się, aby wziąć wieczorny prysznic. - Poczekaj, to dopiero początek - ze stoickim spokojem zauważył Ojciec - obserwując słoniowe kształty Matki - z dnia na dzień jesteś coraz większa. Właśnie. "Więc może póki co jestem porcelaną, a nie jestem jeszcze słoniem" - pomyślała Matka- "paznokcie u nóg jeszcze sobie obetnę. Wprawdzie kucanie sprawia niejakie kłopoty, ale też daję radę podnieść coś z podłogi, kiedy upadnie. Jestem porcelaną, ( hihihi ) bo trzeba się ze mną delikatnie obchodzić , na rowerze jeździć nie mogę, biegać też nie, nic mi się nie chce ( porcelanie pewnie też nie, tylko stoi w gdańskiej szafie albo w regale i się ją wyciąga od święta ) . Tylko, że i tak stopniowo przekształcam się w słonia, którego po całym dniu bolą nóżki a za kilkanaście tygodni słoń, jak inne słonie, będzie się o poranku w szpitalu ustawiał w kolejce do mierzenia ciśnienia , ważenia itp." Matka już widziała zaspaną kolejkę słoni , podczas pobytu w szpitalu. Tylko, że wtedy sama jeszcze słoniem nie była. Była wtedy porcelanką, że hoho, z nadłamanym uchem. Ale wszystko naprawili. Z dnia na dzień będzie coraz gorzej... |

Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Free Joomla 1.5 Template, budget web hosting. Valid XHTML and CSS.


